Nie jesteś tu po to, by podziwiać widoki

„To nie na moje ręce, silniejszego trzeba” – to hasło III Nocnej Drogi Krzyżowej organizowanej przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Kieleckiej, która odbyła się z 17 na 18 marca 2017 r. Pierwszym etapem nocnej modlitwy była Eucharystia w parafii NMP Matki Kościoła w kieleckiej Dąbrowie, której przewodniczył i wygłosił homilię ksiądz biskup Jan Piotrowski przy koncelebrze kilku księży wyruszających ze swoimi grupami na szlak drogi krzyżowej.

Bezpośrednio po zakończeniu Mszy świętej i zapisach uczestników grupa ponad czterystu osób, a wśród nich szesnastu kleryków naszego seminarium, rozpoczęła niełatwą drogę. Pierwszy postój zaplanowany został w masłowskiej parafii Przemienienia Pańskiego, która otworzyła swoje drzwi, przyjmując pielgrzymujących wiernych. Po posiłku, częściowym osuszeniu i rozważaniu stacji grupy zaczęły wyruszać na szlak. Trasa prowadziła przez miejscowości, wśród domów, z których już tylko nieliczne były rozświetlone, błotniste pola i leśne ścieżki. Wędrówce większości osób towarzyszyło milczenie. Ludzie zaczęli się odłączać i podejmowali trud wędrówki w pojedynkę bądź w mniejszych grupach. Po niedługim czasie można było się zorientować, że wokół pozostało już tylko kilka osób. Sprzyjało to atmosferze modlitwy i rozmyślaniom nad rozważaniami drogi krzyżowej napisanymi przez księdza biskupa seniora Kazimierza Ryczana.

Po kilku kilometrach wędrówki część grupy, w której się znaleźliśmy, zeszła ze szlaku. Po zlokalizowaniu się na mapie, wyznaczyliśmy dalszą drogę. Upłynęło kilkadziesiąt minut nim w oddali zobaczyliśmy migające światła pojazdu ratowników medycznych. Wskazali nam drogę i wróciliśmy na szlak w okolicach Ameliówki. Kolejne wzgórze rzuciło nam nowe wyzwanie: strome i błotniste podejście. Gdy dotarliśmy na pierwszą polanę, wraz z napotkanym współbratem rozważyliśmy kolejną stację i ruszyliśmy dalej. Drugi większy postój, około godziny 2:30, zorganizowany był na parkingu przed Świętą Katarzyną. Uzupełniwszy cukry i nieco rozgrzawszy się gorącą herbatą z termosu ruszyliśmy zdobyć najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, Łysicę (612 m n.p.m.).

W gęstej mgle, dużej wilgotności powietrza i obecnej dookoła ciemności rozpoczęliśmy o godzinie 3:00 wejście na szczyt, gdzie przy drewnianym krzyżu rozważyliśmy następną stację. Pierwszy raz Łysica nie odsłoniła przed nami swoich pięknych widoków, jakie z niej się rozpościerają. Zastanowiłem się, jaki jest sens wdrapywania się na górę w nocy? Dość szybko przyszła odpowiedź: podejmujesz ten wysiłek w innym celu, to on nadaje mu sens, nie jesteś tu po to, by podziwiać widoki. Poszliśmy dalej. Po dużym wysiłku, wśród doskwierającego braku snu i zmęczenia oraz modlitwy różańcowej dotarliśmy do kapliczki św. Mikołaja. Jednomyślnie z uśmiechem na twarzach zgodziliśmy się na dłuższą, kilkunastominutową przerwę. Po niej odczytaliśmy kolejną stację, która postawiła na końcu pytanie: czy się wycofasz? Wszystko mówiło, że to nie na moje siły. Czy iść dalej? Za chwilę zejście do Kakonina i… idziemy dalej. Ten wysiłek ma być modlitwą, musi kosztować. Przykład nauki Jezusowego Krzyża, cel i intencje, które niesiemy dały wówczas motywację do podjęcia wyzwania dalszej drogi.

Kolejna część szlaku prowadzi po asfaltowych drogach. Zaczęło się rozwidniać, na trasie spotkaliśmy jedną z grup i do niej dołączyliśmy. Weszliśmy na jedną z ostatnich prostych: mozolną, leśną ścieżkę prowadzącą do Huty Szklanej. Wydawało się, że nie ma ona końca, ciągnęła się w nieskończoność. Krótkie postoje na rozważania stacji nie pozwalały na regenerację zmęczonego organizmu, ale przybliżały cel. Nieobce było też zwątpienie, by może jednak choć trochę skrócić drogę, poprzestać na podnóżu Łysej Góry i odpuścić ostatni etap wędrówki wieńczący całonocny wysiłek. Odrzucając szybko tę pokusę, podjęliśmy wspólnie dalszą drogę i po kilkudziesięciu minutach zobaczyliśmy wyłaniający się zza mgły klasztor na Świętym Krzyżu. Pierwszy raz od kilku godzin na twarzach pojawił się uśmiech. Każda z osób, która dotarła do celu tej wymagającej wędrówki, udała się do kaplicy relikwii Drzewa Krzyża Świętego, by tam oddać im cześć na zakończenie Drogi Krzyżowej.

Jeszcze przez kilka chwil pozostaliśmy na adoracji. Rozważyliśmy ostatnią stację i z wielką wdzięcznością udaliśmy się w drogę powrotną do Kielc.

Już dziś zachęcamy wszystkich, zwłaszcza tych, którzy mówią, że ten ciężar, ten krzyż jest nie na ich ręce, że nie trzeba silniejszego – potrzeba Ciebie.

al. Karol Rasała

Zapraszamy na Drogi Krzyżowe:

7 kwietnia 2017 – Droga Krzyżowa na Karczówkę z parafii Niepokalanego Serca NMP

7/8 kwietnia 2017 – Ekstremalna Droga Krzyżowa ze Skalbmierza do Miechowa więcej informacji

11 kwietnia 2017 – Droga Krzyżowa ulicami Kielc z parafii św. Wojciecha do Katedry – godz. 19.00

Nie jesteś tu po to, by podziwiać widoki Reviewed by on . „To nie na moje ręce, silniejszego trzeba” – to hasło III Nocnej Drogi Krzyżowej organizowanej przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Kieleckiej, kt „To nie na moje ręce, silniejszego trzeba” – to hasło III Nocnej Drogi Krzyżowej organizowanej przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Kieleckiej, kt Rating: 0
scroll to top